sobota, 3 maja 2014

Chapter 3

Nowy dzień - nowy scenariusz jaki pisze nam życie.

Obudziłam się pełna pozytywnej energii, której zwykle ludzie nie miewają w poniedziałkowe poranki, ale nie zapominajmy, ja nie należę do grona normalnych. Właściwie znając mnie, mój humor zmieni się dziś kilkukrotnie. Radość, kłótnie, płacz, przeprosiny.

Nie wiem jak ludzie potrafią wytrzymać ze mną, sama czasami mam siebie dość. Moje napady furii są niczym w przypadku kiedy nastąpi epizod. Wtedy zmieniam się o 360 stopni, tak jakby w moim ciele pojawiała się zupełnie inna osoba. To męczące zarówno dla mnie, jak i bliskich, ale staram się to kontrolować. Stres nie wpływa na to najlepiej, a w moim przypadku jest on ostatnio nierozłącznym czynnikiem mojej egzystencji.

Podniosłam się do pozycji siedzącej, by zażyć moje tabletki, które stabilizują mój nastój...
Nie, wróć. Starają się go ustabilizować.

Wyskoczyłam z łóżka, ówcześnie je zaścielając, po czym udałam się do łazienki. Poranny prysznic, odświeżenie twarzy, fryzura, makijaż, a na koniec najcięższe - wybór ubrania. Po długich namysłach i paradowania przed szafą w samym ręczniku zdecydowałam się na koronkową, kremową sukienkę z długim rękawem i brązowe kozaki do kompletu.

Mój zegarek wskazywał godzinę 8:50. Jak zwykle nie miałam za wiele czasu. Szybko spakowałam potrzebne notatniki i akcesoria, po czym udałam się do auta, by udać się ku college'u.

- - -

- Dziękuję państwu, to koniec na dziś, życzę miłego dnia. Do widzenia - dodał na pożegnanie nasz wykładowca, po czym zniknął za drzwiami.
- Nareszcie - wymamrotał na pół przytomny Matt.
- Naprawdę powinieneś skończyć z tym graniem po nocach - skarciłam go, kiedy wychodziliśmy z sali.
- To nie ich wina, to Gredwood przynudza - poskarżył się.
- Jesteś niemożliwy...
- I tak mnie kochasz - wzruszył ramionami.
- Ciekawe skąd masz te fałszywe wiadomości - prychnęłam.
- Nie zaprzeczaj sama sobie maleńka - cmoknął mnie w policzek.
- Nienawidzę cię - posłałam mu gromiące spojrzenie, na co się zaśmiał.
Zawsze ma rację.
- Też cię kocham - przytulił mnie mocno i z uczuciem, tak jak uwielbiałam.
- Czyli nie ma szans, żebyś towarzyszył mi dziś u fryzjera? - spytałam otwierając drzwi samochodu.
- Przepraszam - wzruszył niewinnie ramionami - może Cara z tobą pójdzie?
- Nie może, pracuje.
- Myślę, że dasz sobie sama radę - stwierdził.
- Aż tak we mnie wierzysz ? - zapytałam, udając wzruszenie.
- Będę trzymać kciuki - uniósł dwa kciuki w górę i wyszczerzył się ogromnie.
- W takim razie, do zobaczenia. Spodziewaj się diametralnej zmiany - puściłam mu oczko, wsiadając przy tym do środka pojazdu.
- Wpadnę wieczorem - oznajmił, na co przytaknęłam. Odpaliłam auto i ruszyłam w drogę, machając mu na pożegnanie.

- - -

Czytałam właśnie gazetę, siedząc na fotelu fryzjerskim z farbą nałożoną na włosy, kiedy znajome uczucie przeszło przez moje ciało. Rozejrzałam się dookoła pomieszczenia, lecz nikt mi się nie przyglądał, każdy był pochłonięty sobą. Wzruszyłam ramionami i wróciłam do poprzedniego zajęcia.

Nie minęło pięć minut, kiedy znowu to poczułam, tym razem moją uwagę przykuło ogromne okno. A raczej to co się za nią znajdowało.
Stał tam.
Stał tam, On ten sam, co w klubie, tyle że tym razem opierał się o maskę samochodu, umieszczonego po drugiej stornie jezdni i zaciągał się dymem papierosowym. Na chwilę nasze spojrzenia się spotkały, ale tak jak to nastąpiło on spuścił wzrok.

Przez moją głowę zaczęło przepływać miliony myśli. Obserwował mnie? Drugi raz, czy to może przypadek, kiedy nasze spojrzenia się spotkały?

Tak bardzo pragnęłam teraz opuścić to miejsce i dowiedzieć się kim jest ten chłopak, ta chęć, aż zżerała mnie od środka.

Kiedy podeszła do mnie Katy - fryzjerka i zabrała na mycie, jęknęłam w duchu. Tak bardzo chciałam tu zostać i przyjrzeć się Jego osobie.
Tak, zachowuję się jak te dwunastolatki, ale cholera, dziewczyno gdybyś tylko go mogła zobaczyć. Chodzący - tajemniczy - ideał !

Wraz z moim powrotem, zniknęło i auto i On.
Dlaczego ?
Znowu.
Mam się bać ?

2 komentarze:

  1. Ciesze sie że rozdziały są tak szybko :) Czekam na nn. I kiedy sie wreszcie spotkają? :)) @Sweet_lieber

    OdpowiedzUsuń