środa, 30 kwietnia 2014

Chapter 2

Po raz trzeci tego ranka zwróciłam całą zawartość mojego żołądka do toalety. Wiedziałam na co cię pisze, ale żeby aż tak ? Spuściłam wodę i podeszłam do zlewu by nieco odświeżyć swój oddech.

Przysięgam, to był ostatni raz...

Moje myśli nieustannie krążyły wokół jednego chłopaka. Obserwował mnie. A co jeśli robi to od dłuższego czasu ? Kim jest ? Dlaczego zniknął? Tyle pytań kłębiło się w mojej głowie, lecz na żadną z nich nie znałam odpowiedzi.

Moja głowa pulsowała od nadmiaru myśli, do tego dochodził potworny kac i kłótnia przyjaciół tuż za ścianą. Przemyłam twarz zimną wodą i oparłam się o zlew patrząc na swoje odbicie w lustrze. Worki pod oczami dały znać o męczącej nocy, do tego dochodziły same oczy. Oczy które nie wyrażały emocji, ale czego ode mnie oczekujecie? Bywa moment, w którym mogę skakać z radości, a za minutę mogę płakać z byle powodu. Czy zaliczam się do bipolarnych ? Zdecydowanie.

Staram ukryć tą swoją wadę, ale ciężko jest zapanować nad ciągła zmianą nastrojów. Jestem taka od dziecka. Możliwe, że ma to swoje korzenie w trudnym dzieciństwie. Dom dziecka nie należy do najprzyjemniejszych wspomnień, a sam fakt że tam się znalazłaś, ponieważ nie masz rodziców jest przytłaczający, choć nie aż tak jak porzucenie dziecka.

Nie znałam ani jednego, ani drugiego. Niewiele wiem o mamie. Z tego co opowiadała mi panna Evans, która ją znała dowiedziałam się, że była piękną i silną kobietą, lecz w czasie ciąży pojawiły się komplikacje. Miała wybór - urodzić mnie i ponieść konsekwencje lub aborcja. Wybrała pierwszą opcję. Zmarła przy porodzie. Czuję się winna, wiem, że nie powinnam, ale tak jest. To ja powinnam znaleźć się tam na górze, nie ona !
Mój ojciec? Nie znam pojęcia słowa 'tata'. Zaliczam go do grona nie wartych wzmianki. Zostawił moją matkę, kiedy tylko dowiedział się o ciąży. Unikał wszelkich zobowiązań, wyjechał i słuch o nim zaginął.

Czy to zrządzenie losu czy czysty przypadek, że wszyscy którzy coś dla mnie znaczą odchodzą?
Często zadaję sobie pytanie - dlaczego ? - lecz do dziś nie umiem tego wytłumaczyć.

Usłyszałam pukanie. Szybko otarłam łzy, które zdążyły spłynąć po policzkach i wyszłam z pomieszczenia, by stanąć twarzą w twarz z przyjaciółką. Bez wahania zamknęłam ją w uścisku.
Tak oto ja i moje zamiłowanie do przytulania.

- Jak się czujesz ? - zapytała troskliwie.
- Bywało lepiej...
- Chodź naszykowałam dla ciebie tabletki na ból głowy - skinęła głową w kierunku kuchni, gdzie się udałyśmy. Przy stole siedział już Matt jedząc kanapki.
- Nie wierzę, że tak dobrze się trzymasz - pokręciłam głową w niedowierzaniu, siadając naprzeciw.
- Dupki tak mają - zaśmiał się, gryząc chleb.
- Nareszcie to zrozumiałeś - wystawiłam język w jego stronę.
- Wasza dwójka zachowuje się jak przedszkolaki, a nie jak dwudziestolatkowie, którzy za miesiąc kończą studia - wtrąciła Cara, podając mi przy tym leki i szklankę wody.
- To nie ja wymyślam denne docinki - bronił się.
- Byłam pijana, okej ? To nie moja wina, że nie było ani jednego chętnego na ciebie na tym przyjęciu.
A tak, zapomniałam dodać. Matt jest gejem.
- Byli, ale byłem zbyt zajęty zajmowaniem się tobą.
- Sam kazałeś mi...-
- Przestańcie ! - uciszyła nas przyjaciółka. - Dopiero co wróciłam i chciałam spędzić dzień z wami, nie możecie chociaż chwilę się nie kłócić.
- To chyba nie możliwe - zauważył na co przytaknęłam. Znamy się od dobrych 15 lat, to nie nasza wina, że znamy się na wylot i kochamy jak pies z kotem. Uwielbiamy się droczyć i często kłócimy, ale kiedy trzeba się rozstać zajmuje nam to więcej niż godzinę. Z Carą było inaczej. Poznaliśmy się około 4 lat temu, lecz bez niej nasz świat by się załamał. Jest od nas o rok starsza i nieco bardziej poważna, lecz gdy trzeba potrafi zmienić się o 180 stopni i wszcząć znakomitą zabawę.

- - -

Dochodziła 21. Pożegnałam przyjaciół i zamknęłam za nimi drzwi na klucz. Chwilę zajęło mi posprzątanie bałaganu jaki wyrządziliśmy, by następnie udać się pod prysznic i do łóżka, gdzie odpłynęłam w krainę morfeusza, lecz zanim to nastąpiło w mojej głowie pojawił się obraz chłopaka.
Co mnie najbardziej niepokoiło ? Jego wygląd, cholera jest niesamowicie przystojny. Widzę go tu pierwszy raz, zapewne nie jest stąd, lecz muszę go poznać inaczej nie pozbędę się jego uśmieszku z mojego umysłu, który ciągle się przez niego przeplatał.

2 komentarze:

  1. Czemu taki krótki? :c Chce już drugi bejbe. Nie moge doczekac sie spotkania Justina z nią x @Sweet_lieber

    OdpowiedzUsuń
  2. Woooo ! Hmmm czy tym chłopakiem że snu był Justin hdhrbdbdbdbdbdhhdhdhehdvvejs:3 już nie mogę się następnego rozdziału doczekać x
    @himyliam

    OdpowiedzUsuń