środa, 7 maja 2014

Chapter 4

Wychodząc spod prysznica owinęłam swoje ciało w ręcznik, po czym zabrałam się za suszenie włosów. Zmieniłam kolor. Kochałam moje dawne, wyróżniające się spośród tłumu fioletowe włosy, lecz nadszedł czas na zmianę. Mój dawny naturalny kolor i ombre, Miały mi one dodać nieco poważniejszego wyglądu. W końcu za tydzień skończę szkołę i będę musiała stawić czoła prawdziwej dorosłości, choć jak dla mnie ona zaczęła się już dawno, to przez to słowo mam na myśli zdobycie pracy.

W prawdzie nie potrzebuje jej. Mam wszystko, dom, samochód, znaczną sumę pieniędzy do życia, które dostałam w spadku od pani Evans. To ciekawe jak można dorobić się tak ogromnego majątku !

Każdy wyśmiałby mnie, wolałby żyć błogo, nie zadręczając się pracą. Dobra też nie jestem pracusiem, ale zwariowałabym, gdybym tylko siedziała w domu. Zresztą, muszę umieć na siebie zapracować, kiedyś pieniądze się skończą, nic nie trwa wiecznie.

Kiedy byłam już w pełni wysuszona, umalowana, a włosy zaczesane w eleganckiego kucyka, wyszłam z łazienki ubrana jedynie w czarną, koronkową bieliznę, stanęłam przed ramą łóżka, na którym znajdowały się dwa zestawy. Uniosłam je do góry zastanawiając się, który byłby lepszy, kiedy moje rozmyślanie przerwał dźwięk przychodzącego sms-a. Pochyliłam się by sięgnąć po urządzenie leżące na szafce i przeczytałam wiadomość, a telefon mało nie wypadł z moich rąk.

Od: Nieznany
Sukienka .

PS. Niezła bielizna, nie wspominając o pośladkach - J.

Bez zastanowienia okryłam się pobliskim kocem i pognałam do okna, lecz widaialam tylko odjeżdżające czarne auto, a poza tym pustka.
Cholera.
Mój oddech przyspieszył, a ręce zaczęły się trząść. Nieudolnie zasłoniłam rolety i wróciłam na łóżko skanując ekran telefonu.

Nie. To się nie dzieje naprawdę !
J? Kto to do cholery ? Czego ode mnie chce?
Tyle pytań - zero odpowiedzi.

Było tak dobrze, dwa tygodnie nie czułam nieprzyjemnego uczucia, a ono nagle powraca z towarzyszem - prześladowcą.
Boję się.

1 komentarz:

  1. To nic że są krótkie rozdziały przynajmniej są często :)

    OdpowiedzUsuń